Kasy są ostatnim bastionem polskiego sektora finansowego
14 lipca 2010
To dowód na to, że możemy coś budować od podstaw.
Ich powstanie to dowód na to, że możemy coś budować, a nie tylko lekką ręką pozbywać się udziałów w polskich firmach.
18 lat istnienia Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych, mówiąc żartem, to jak dobra whisky, która nabiera wartości z roku na rok.
To dowód na to, że możemy coś budować od podstaw. Nie tylko lekką ręką wyprzedawać srebra rodowe, jak na przykład nasze banki, ale tworzyć coś od samego początku. SKOK-i - obok banków spółdzielczych - to ostatni bastion polskiego sektora finansowego. SKOK-i to jedyny rodzynek w całości należący do Polaków. Niewątpliwie Kasy są solą w oku kapitału zagranicznego, który zdominował polski sektor bankowy, bo są coraz większym dla nich konkurentem. SKOK-i powinny być wyrzutem sumienia elit politycznych, które nie wspierały tej samopomocy finansowej Polaków. Wręcz przeciwnie, przez 18 lat rzucano kłody pod nogi polskim SKOK-om. A mimo tego okazały się prężną, dynamiczną w działaniu strukturą finansową, która z każdym rokiem zyskuje coraz większą wiarygodność, sympatię i zaufanie Polaków. Wyjątkiem wśród polityków, którzy doskonale rozumieli ideę spółdzielczości i potrzebę istnienia SKOK-ów był prezydent Lech Kaczyński
Szkoda, że tak późno polscy decydenci, jak choćby Jan Krzysztof Bielecki, były premier, a obecnie szef Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku, dostrzegają, że trzeba odzyskiwać banki dla polskiego kapitału i że sektor bankowy powinien być zrównoważony, jeśli chodzi o proporcje kapitału polskiego i zagranicznego. To dowodzi słuszności idei, jaką obrali założyciele SKOK-ów, którzy - aby zbudować tak potężną dziś strukturę finansową - często musieli ponosić szereg wyrzeczeń osobistych i spotykali się z niczym nieuzasadnionymi atakami piętnującymi ideę unii kredytowych. W wielu krajach świata, tego typu unie kredytowe podobne do polskich SKOK-ów cieszą się wyjątkową troską, zainteresowaniem i wsparciem ze strony czynników rządowych. Często stawiane są jako wzór dla społeczności lokalnych i ogółu obywateli jako sposób na aktywizację, organizację i rozwój przedsiębiorczości.
Polskie SKOK-i są dzisiaj nie tylko w pełni polskim podmiotem gospodarczym, ale też wielką szansą dla wielu Polaków (w dużej mierze tych wykluczonych społecznie i finansowo) na poprawę swojego bytu i szansę na lepsze jutro. SKOK-i prowadzą dziś niesłychanie wszechstronną działalność, a ich wyniki finansowe w wielu dziedzinach należą do najlepszych w kraju. Z kolei ceny ich usług są dopasowane do realiów polskiej gospodarki, a zwłaszcza stosunkowo niewielkich dochodów polskich rodzin. To charakterystyczne, że SKOK-i są jedną z nielicznych struktur finansowych, które od lat prowadzą intensywną walkę z wykluczeniem społecznym i finansowym, prowadzą akcje edukacyjne i charakteryzują się silną więzią z własnymi klientami w środowiskach lokalnych.
Niewątpliwie upór, konsekwencja i wizja przyszłości twórców spółdzielczych kas procentuje dziś w sposób szczególnie wyraźny w dobie kryzysu finansowego i jest gwarancją na to, że SKOK-i będą obecne w naszym kraju bez względu na kolejne fazy kryzysu gospodarczego w Europie. I nie będą podlegać egoistycznym decyzjom dużych zagranicznych centrów spekulacyjnych i finansowych. Polskie państwo i jego siła w dużej mierze zależeć będą od pozycji SKOK-ów na polskim rynku finansowym oraz zrozumienia tej idei solidarności społecznej i idei dobra wspólnego, jaką reprezentuje spółdzielczość, a szczególnie SKOK-i. 18 lat to już dojrzałość i pełnoletniość. Następne lata powinny dobitnie potwierdzić, że SKOK-i były najlepszym pomysłem w dobie polskiej transformacji w Polsce w ciągu ostatnich 20 lat.
18 lat istnienia Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych, mówiąc żartem, to jak dobra whisky, która nabiera wartości z roku na rok.
To dowód na to, że możemy coś budować od podstaw. Nie tylko lekką ręką wyprzedawać srebra rodowe, jak na przykład nasze banki, ale tworzyć coś od samego początku. SKOK-i - obok banków spółdzielczych - to ostatni bastion polskiego sektora finansowego. SKOK-i to jedyny rodzynek w całości należący do Polaków. Niewątpliwie Kasy są solą w oku kapitału zagranicznego, który zdominował polski sektor bankowy, bo są coraz większym dla nich konkurentem. SKOK-i powinny być wyrzutem sumienia elit politycznych, które nie wspierały tej samopomocy finansowej Polaków. Wręcz przeciwnie, przez 18 lat rzucano kłody pod nogi polskim SKOK-om. A mimo tego okazały się prężną, dynamiczną w działaniu strukturą finansową, która z każdym rokiem zyskuje coraz większą wiarygodność, sympatię i zaufanie Polaków. Wyjątkiem wśród polityków, którzy doskonale rozumieli ideę spółdzielczości i potrzebę istnienia SKOK-ów był prezydent Lech Kaczyński
Szkoda, że tak późno polscy decydenci, jak choćby Jan Krzysztof Bielecki, były premier, a obecnie szef Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku, dostrzegają, że trzeba odzyskiwać banki dla polskiego kapitału i że sektor bankowy powinien być zrównoważony, jeśli chodzi o proporcje kapitału polskiego i zagranicznego. To dowodzi słuszności idei, jaką obrali założyciele SKOK-ów, którzy - aby zbudować tak potężną dziś strukturę finansową - często musieli ponosić szereg wyrzeczeń osobistych i spotykali się z niczym nieuzasadnionymi atakami piętnującymi ideę unii kredytowych. W wielu krajach świata, tego typu unie kredytowe podobne do polskich SKOK-ów cieszą się wyjątkową troską, zainteresowaniem i wsparciem ze strony czynników rządowych. Często stawiane są jako wzór dla społeczności lokalnych i ogółu obywateli jako sposób na aktywizację, organizację i rozwój przedsiębiorczości.
Polskie SKOK-i są dzisiaj nie tylko w pełni polskim podmiotem gospodarczym, ale też wielką szansą dla wielu Polaków (w dużej mierze tych wykluczonych społecznie i finansowo) na poprawę swojego bytu i szansę na lepsze jutro. SKOK-i prowadzą dziś niesłychanie wszechstronną działalność, a ich wyniki finansowe w wielu dziedzinach należą do najlepszych w kraju. Z kolei ceny ich usług są dopasowane do realiów polskiej gospodarki, a zwłaszcza stosunkowo niewielkich dochodów polskich rodzin. To charakterystyczne, że SKOK-i są jedną z nielicznych struktur finansowych, które od lat prowadzą intensywną walkę z wykluczeniem społecznym i finansowym, prowadzą akcje edukacyjne i charakteryzują się silną więzią z własnymi klientami w środowiskach lokalnych.
Niewątpliwie upór, konsekwencja i wizja przyszłości twórców spółdzielczych kas procentuje dziś w sposób szczególnie wyraźny w dobie kryzysu finansowego i jest gwarancją na to, że SKOK-i będą obecne w naszym kraju bez względu na kolejne fazy kryzysu gospodarczego w Europie. I nie będą podlegać egoistycznym decyzjom dużych zagranicznych centrów spekulacyjnych i finansowych. Polskie państwo i jego siła w dużej mierze zależeć będą od pozycji SKOK-ów na polskim rynku finansowym oraz zrozumienia tej idei solidarności społecznej i idei dobra wspólnego, jaką reprezentuje spółdzielczość, a szczególnie SKOK-i. 18 lat to już dojrzałość i pełnoletniość. Następne lata powinny dobitnie potwierdzić, że SKOK-i były najlepszym pomysłem w dobie polskiej transformacji w Polsce w ciągu ostatnich 20 lat.
Janusz Szewczak
Aktualności i Komunikaty

